posiedzieliśmy troszkę w domu z rodzickami, a potem wybraliśmy się do tego parku, o którym już wspominałem. tam spotkaliśmy ciocię kasię i wujka sławka od taty z pracy i razem poszliśmy przez park nad jeziorko kamionkowskie. mama z ciocią zjadły lody, a tata z wujkiem wypili po dużym piwie (nawet słyszałem, że był toast za moje zdrowie, więc na pewno będę zdrów jak ryba). potem rozmawiali na jakieś poważne tematy i nie bardzo słuchałem.
z parku pojechaliśmy jeszcze do banku załatwić jakieś sprawy. jak wróciliśmy do domku to było już trochę późno i byłem mocno zmęczony, a przez to nie mogłem zasnąć. ale jak już zasnąłem to miałem same kolorowe sny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz