wtorek, 30 czerwca 2009

wujek marcinek i ciocia madzia w szachownicę

jak już się na dobrze obudziłem, taty nie było, bo pojechał zawieźć dziadka na spotkania. mama postanowiła dziś ubrać mnie w strój gwiazdy koszykówki i przez chwilę pozowałem do zdjęć z mini piłką, którą kupiliśmy na 5th avenue w nowym jorku. jak już trochę urosnę to będę grał z mamą i tatą, a może jeszcze z kimś w kosza.

w południe odwiedzili mnie ciocia madzia i wujek marcinek. ciocia miała taką zabawną sukienkę w szachownicę i nie mogłem się na nią napatrzeć. wujcio od razu złapał mnie na ręce i prawił mi same komplementy. zerkałem na niego bardzo poważnym wzrokiem, ale wiedział, że ze mnie nie byle jaki wesołek. ciocia i wujek obiecali, że już niedługo poznam się z ich synkiem, moim starszym kuzynem mikołajem. pewnie będziemy mieli razem nie lada przygody w przyszłości.

mama zabrała mnie na dwór i spotkaliśmy się tam z ciocią iwonką. mówi, że jestem malutki i bardzo fajny. potem tata pojechał po dziadka i poszliśmy razem z mamą na bardzo dobrą pizzę niedaleko domu. jak już się najedliśmy to dziadek z mamą zabrali mnie na spacerek, a tata pojechał na piwo ze znajomymi z pracy. wieczorem wykąpaliśmy się jak co dzień i przymierzyłem mój nowy ręcznik kąpielowy. śmiesznie w nim wyglądałem, prawda?

tata to mnie umie rozśmieszyć

a kiedyś będę latał za piłeczką

wujcio, nie bądź taki poważny

fajna ta szachownica

gimnastyka z wujkiem

wystrojony dziadek rysiek


mój nowy ręcznik kąpielowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz