wieczorem przyszli do nas wujek szymon i ciocia marta. właściwie to wujka szymona mama nazywa z rosyjska wujek siemion. z tym wujkiem mama pracowała przez długi czas w kijowie, a tam się mówi po rosyjsku i po ukraińsku, i właśnie w tych językach szymon to siemion. jak widzicie mam aż trzech wujków szymonów, no istny wysyp. a do tego dwóch z nich ma dziewczyny marty, to znaczy nie dziewczyny, tylko jeden ma żonę, a drugi przyszłą żonę. czyli, że co, szymony to muszą mieć marty jako żony? hmmm…
w każdym bądź razie, wizyta wujka siemiona i cioci marty stała pod znakiem mojego marudzenia, no mówiłem, że dziś poniedziałek i do tego koniec wakacji. mama się tylko śmiała, że przestraszę ich i nie będą chcieli mieć dzieci. ale ciocia i wujek nie przejęli się zbytnio, więc może nie było tak źle.

chyba dzieci mają jakiś sezon na marudkowanie bo Nela tez zrzędliwa ostatnio, pewnie czują że koniec wakacji
OdpowiedzUsuń