poniedziałek, 3 sierpnia 2009

dzień dziadkowy

dziś był bardzo pracowity dzień. niby przyjechałem do tych dziadków świnoujskich na urlop, a tu praca, praca i praca…

najpierw byliśmy u babci w pracy. babcia oprowadziła mnie po kilku pokojach, gdzie siedziały różne panie i robiły coś na komputerach. strasznie to poważne. aż się na koniec przestraszyłem i trochę zacząłem płakać.

a popołudniu pojechaliśmy na działkę i tam też praca i praca, zbieranie poziomek, pomidorów, ogórków. i do tego się rozpadało.
no a najlepsze z tego wszystkiego było to, że w tym całym pracowaniu uczestniczyłem sobie jako wdzięczny widz, hihi.

z dziadkiem pod blokiem

mama z ciocią olą, co jej syn oluś pożyczył mi fotelik na użytek u dziadków

na działeczce jak padało

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz