najpierw byliśmy u babci w pracy. babcia oprowadziła mnie po kilku pokojach, gdzie siedziały różne panie i robiły coś na komputerach. strasznie to poważne. aż się na koniec przestraszyłem i trochę zacząłem płakać.
a popołudniu pojechaliśmy na działkę i tam też praca i praca, zbieranie poziomek, pomidorów, ogórków. i do tego się rozpadało.
no a najlepsze z tego wszystkiego było to, że w tym całym pracowaniu uczestniczyłem sobie jako wdzięczny widz, hihi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz