tata zabrał nas do parku żeromskiego na żoliborzu, w którym żadne z nas wcześniej nie było. przy okazji, obejrzeliśmy tam wystawę na temat zmian w miastach europy środkowej w ostatnich 20 latach. potem rodzice zjedli lody od bliklego i przespacerowaliśmy się po parku. park okazał się bardzo ciekawy, ze skarpą i fortem. a na dole był duży plac zabaw, na którym aż roiło się od dzieci. nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł wskoczyć na te wszystkie karuzele, ścianki wspinaczkowe, huśtawki i inne atrakcje!
z parku przeszliśmy do placu inwalidów i dalej uliczkami starego żoliborza, aż doszliśmy nad cytadelę i rodzice się lekko pogubili. ponieważ robiło się już późno, postanowiliśmy przyjechać do cytadeli innym razem, a tymczasem powoli wróciliśmy do samochodu, a potem do domku. lubię takie spacery niespodzianki! no a potem długo i grzecznie śpię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz