niedziela, 10 stycznia 2010

witaj mała tosiu

słuchajcie, w sobotę raniutko o ósmej urodziła się mi nowa koleżanka. tosia r. tak, tak, to ta sama tosia co spędzała z nami sylwestra u cioci ani w brzuchu. ale fajnie. wszyscy się strasznie ucieszyli, a najbardziej ja, bo będę miał nową koleżankę.

wieczorem w sobotę wybraliśmy się do wujka krzyśka na pępkowe. ja byłem tylko chwilę, przywitałem się ze wszystkimi i zaraz, jak powinno to zrobić grzeczne dziecko, poszedłem spać do sypialni wujka i cioci. potem co chwilę mnie ktoś odwiedzał, bo kolejni przychodzący goście nie wierzyli, że na imprezie jest niemowlak i śpi. hi hi. wujek krzysiek, jak każdy świeżo upieczony tatuś, był bardzo zakręcony i szczęśliwy.

w niedzielę za to wieczorem byliśmy na imprezie o nazwie świąteczna orkiestra, czy coś. było mnóstwo śniegu, było zimno, a i tak wszyscy ludzie byli rozgrzani i się cieszyli. to mi się podoba.


na pępkowym u tosi r.

wszystko w śniegu

z tyłu widać światełko do nieba

to ja mały miś, co na orkiestrę dał dziś

gwiezdne wojny, tylko mistrza yody brakowało

muszę coś widzieć, także gondolka zmieniła się w spacerówkę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz