czwartek, 14 stycznia 2010

7 miesięcy jak z bicza strzelił

kolejne urodziny. no miesięczne oczywiście, a nie roczne, ale i tak sami widzicie, że czas tak szybko leci. od ostatnich szóstomiesięcznych, nauczyłem się stać na czworakach i bujać, dłużej siedzieć, czołgać, robić minkę na podziana, podciągać na ławie, w sekundę wkładać do buzi znaleziony smoczek, mówię też kilka nowych wyrazów takich jak pli, tli, gli, bla, tati, tata (to nie świadomie raczej, a nie wołając tatę).

w urodziny nikt mnie nie odwiedził, ale już prawie wydobrzałem, także mama obiecała, że niedługo koniec mojej kwarantanny.


czasem znajdę jakiegoś smoczka i od razu wkładam go sobie do buzi

a czasem tata znajdzie jakiegoś misia

misia patysia

a potem okazuje się, że to ja

a to moja comiesięczna sesja w pieluszce… tylko coraz ciężej mi zrobić zdjęcie

chociaż czasem zapozuję

taaki jestem długaśny

a to na baszę, moja ulubiona poza zdjęciowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz