niedziela, 3 stycznia 2010

leniwe weekendy

powiem wam, że ponieważ przez te całe święta i sylwestry mieliśmy urwanie głowy. kupowanie prezentów, sprzątanie, gotowanie, załatwianie spraw… i jak się okazało, że po balu sylwestrowym mamy wolny weekend, to wszyscy tylko na to czekaliśmy. siedzieliśmy w domku, bawiliśmy się, rodzice oglądali filmy, razem czytaliśmy różne książki. słuchaliśmy płyt, które rodzice podostawali pod choinkę od świętego mikołaja.

a co najważniejsze, przestałem się turlać. nie żeby turlanie nie było fajne, bo jest, ale tyle z tym roboty. a okazało się, że szybciej można osiągnąć cel. czołganko! tak właśnie, nauczyłem się czołgać na sam początek nowego roku. na koniec starego nauczyłem się stawać na czworakach i bujać, a na początek nowego czołganko na pijanego żołnierza (tak mawia ciocia ada), czyli trochę zwichrowane to czołganie.
zobaczcie sami.

poniżej moje czołganko





2 komentarze:

  1. wojtek, powiedz mamie ze to obciach ci robic zdjecia w samych rajstopach!

    OdpowiedzUsuń
  2. ale rajstopy były z koparkami, z tirami i z betoniarkami! tylko dlatego jej na to pozwoliłem.

    OdpowiedzUsuń