potem o dziesiątej poszliśmy na łowicką, właściwie to pojechaliśmy. tam jasiek i jego mama byli gospodarzami pierwszego spotkania klubu mam. było fajnie bo było dużo dzieci. nie byłem tym razem najmłodszy, był jeszcze młodszy mateusz. dzieci przychodziły mnie oglądać, jedna agatka, to nawet mnie bujała w moim foteliku. szybko minął czas i trzeba było wracać do domu. ale podjechaliśmy jeszcze do taty na lunch. jak zwykle musiałem się obejść smakiem.
poniedziałek, 14 września 2009
kolejne urodziny
rano mama zrobiła mi sesję zdjęciową. nie wiedziałem, że tak to się profesjonalnie nazywa, bo ciągle mnie fotografują. różnica była tylko taka, że mama poukładała jakieś karteczki obok mnie i stanęła nade mną robiąc dużo zdjęć. mama chce robić takie sesje co miesiąc, żeby widzieć jak rosnę, ciekawe czy nie zapomni. cały pomysł wziął się z telewizji, ale mi się też spodobał, tym bardziej, że nic nie muszę robić, tylko fajnie wyglądać.
potem o dziesiątej poszliśmy na łowicką, właściwie to pojechaliśmy. tam jasiek i jego mama byli gospodarzami pierwszego spotkania klubu mam. było fajnie bo było dużo dzieci. nie byłem tym razem najmłodszy, był jeszcze młodszy mateusz. dzieci przychodziły mnie oglądać, jedna agatka, to nawet mnie bujała w moim foteliku. szybko minął czas i trzeba było wracać do domu. ale podjechaliśmy jeszcze do taty na lunch. jak zwykle musiałem się obejść smakiem.
nowy pomysł mamy, zaczerpnięty z tv, sesja na prześcieradełku


agatka najpierw mnie bujała a potem po kryjomu podebrała pszczółkę zabawkę
to właśnie klub mam
z jaśkiem sobie przysnęliśmy
z mamą robimy pompeczki
czasami już nie mogę i mama mnie dopinguje
potem o dziesiątej poszliśmy na łowicką, właściwie to pojechaliśmy. tam jasiek i jego mama byli gospodarzami pierwszego spotkania klubu mam. było fajnie bo było dużo dzieci. nie byłem tym razem najmłodszy, był jeszcze młodszy mateusz. dzieci przychodziły mnie oglądać, jedna agatka, to nawet mnie bujała w moim foteliku. szybko minął czas i trzeba było wracać do domu. ale podjechaliśmy jeszcze do taty na lunch. jak zwykle musiałem się obejść smakiem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

super pomysl ze zdjeciami urodzinowymi!i swietnie ze macie klub mam, nasza grupa Spring Chickens zalozylysla tez google groupe zeby sie latwiej informacjami wymieniac, gdzie spotkania, pytania, porady etc, polecam! pozdro z Indiany
OdpowiedzUsuń