wrzesień – ten miesiąc to właściwie się nie liczy, bo nic a nic nie wskazywało na to, że nasz świat już za 9 miesięcy stanie na głowie. na początku września mama z tatą byli we wdzydzach na kaszubach zbierać grzyby, zrobili sobie też sesję zdjęć ślubnych, bo wcześniej nie było czasu.
październik – mama często jeździła do pracy do poznania, zazwyczaj w wagonie barowym, bo nie było miejsc w przedziałach, tata nadzorował remont mieszkania na bemowie
listopad – dalsze wyjazdy służbowe mamy i wesoły koniec remontu wykończeniowego na bemowie, w końcu rodzice postanowili wszystkim powiedzieć, że będą cię mieli.
grudzień – jak zawsze święta, w tym roku bardzo wesołe, bo wszyscy mówili tylko o tobie, sylwester jak zawsze w krynicy, tym razem bez nart, bo mama nie mogła jeździć, a tata dotrzymywał jej towarzystwa i chodzili po knajpkach i restauracjach oraz na długie spacery.
styczeń – karnawał i imprezka u wujostwa rycków, mama z tatą przebrali się za piratów. na imprezce była też zakonnica w ciąży, to ciocia kasia z zosią w brzuchu. rodzice dowiedzieli się, że będziesz chłopcem!
luty – marzec – pod znakiem wyjazdu na urlop do stanów i kanady, mama z tatą, babcią tanią i dziadkiem rysiem polecieli do nowego jorku, zwiedzali miasto, biegali po muzeach, po sklepach, kupowali ubranka dla małego chłopczyka. byli na meczu nba orlando magic- new york knicks, gdzie grał polski gracz marcin gortat. byli na musicalu chicago na broadwayu. potem wynajęli samochód i pojechali do bostonu, buffalo, nad wodospad niagara i do toronto. prawie nie zdąrzyli na samolot powrotny do polski.
kwiecień – mama kupuje wyprawkę dla małego chłopczyka, testują wózki, w końcu jeden z nich zamawiają. mama jedzie do świnoujścia, gdzie pomaga babci tani przeprowadzić remont. dziadki zmieniają mieszkanie, żeby mały wnuczek miał gdzie hasać.
maj – rodzice jadą na weekend majowy do ryczowa, do cioci i wujka kurkowskich, jest super, mama chodzi po skałkach i zamkach z wielkim brzuchem.
czerwiec – 9 dni po terminie, 14 czerwca. przychodzi na świat wojtaszka, czyli ty. krzyczysz najgłośniej w całym szpitalu. 4120 gram i 57 cm wzrostu zobowiązują.
zdjęcia dołączymy później
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz