babcia zabrała mamę dzisiaj na zakupy i zostawiły nas z tatą samych aż na 3 godziny. wyobraźcie sobie, że nawet mnie tata karmił. dziś pierwszy raz zjadłem cały posiłek z butelki, oczywiście z maminego mleczka. mama myślała, że zjem pół butelki, a ja zjadłem całą i się dziwiłem, że to by było na tyle. potem babooshkę, czyli babcię tanię zabraliśmy do knajpki babooshka na obiad. wszyscy jedli rosyjskie jedzenie, a ja spałem.
w niedzielę pojechaliśmy wszyscy na spacer do parku kaskada. tata mówił o tym parku już kilka razy i w końcu udało nam się do niego dojechać. park nie za duży, więc spacer przeniósł się na uliczki żoliborskie. było prawdziwie jesiennie i zimno… brrrr. to pewnie dlatego babcia zabrała nas na lody do grycana. ale było fajnie. znaleźliśmy kącik malucha i szalałem tam z babcią, czytałem książeczki, przewalałem klocki, chciałem oczywiście wszystko wziąć do buzi. a najbardziej te wszystkie torty, co były w witrynce obok kącika.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz