piątek, 16 października 2009

jasiek co miał być chrzczony

dziś u mnie był jasiek z ciocią juśką swoją mamą, tą od klubu mam. bawiliśmy się z jaśkiem moimi zabawkami, ciągle go trzeba było pilnować, bo wolał kable niż moje super zabawki i jak tylko ciocia z mamą się zagadały to od razu jasiek znajdował się w pobliżu kabli, taki to śmieszny jest ten jasiek. potem dostał od swojej mamy królika na obiadek, a ja oczywiście musiałem się obejść smakiem, chociaż nie wiem czy będę chciał króliki jeść.

jeszcze jedną fajną historię opowiadała ciocia juśka. o tym, jak jasiek miał być chrzczony. ja już byłem chrzczony i myślałem, że będą jakieś nudy w tej opowieści. a to się okazało, że tata jaśka jest innego wyznania, bo prawosławnego, i tam chrzciny wyglądają inaczej. po pierwsze, nie powinno być na nich mamy chrzczonego, a po drugie, rozbierają dziecko do naga i zamaczają w wodzie. śmiesznie, bo jasiek był chrzczony w kwietniu i jego mama się nie zgodziła, ani na to, że jej nie będzie, ani na to, żeby go rozebrać do rosołu w takie zimno. więc jasiek był chrzczony w wierze prawosławnej, ale po naszemu, z mamą i w ubraniu.

a wieczorem przyszły rycki. ciocia ania ma już wielki brzuch, nie, nie dlatego, że dużo jadła, ale dlatego, że siedzi tam mała dzidzia, która będzie moją koleżanką, to wiem już dziś. wujek i ciocia bardzo przejęci, więc poszli patrzeć, jak tata mnie kąpie. tata się oczywiście popisywał, więc byłem grzeczny.

jaśkowi spodobała się moja matka

pokazywałem mu owce i lewki …

… i strażacki wóz i ciuchcię

u taty na brzuszku

a to wieczorne zabawy… czy ktoś zgadnie czyj to nos?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz