jeszcze jedną fajną historię opowiadała ciocia juśka. o tym, jak jasiek miał być chrzczony. ja już byłem chrzczony i myślałem, że będą jakieś nudy w tej opowieści. a to się okazało, że tata jaśka jest innego wyznania, bo prawosławnego, i tam chrzciny wyglądają inaczej. po pierwsze, nie powinno być na nich mamy chrzczonego, a po drugie, rozbierają dziecko do naga i zamaczają w wodzie. śmiesznie, bo jasiek był chrzczony w kwietniu i jego mama się nie zgodziła, ani na to, że jej nie będzie, ani na to, żeby go rozebrać do rosołu w takie zimno. więc jasiek był chrzczony w wierze prawosławnej, ale po naszemu, z mamą i w ubraniu.
a wieczorem przyszły rycki. ciocia ania ma już wielki brzuch, nie, nie dlatego, że dużo jadła, ale dlatego, że siedzi tam mała dzidzia, która będzie moją koleżanką, to wiem już dziś. wujek i ciocia bardzo przejęci, więc poszli patrzeć, jak tata mnie kąpie. tata się oczywiście popisywał, więc byłem grzeczny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz