środa, 14 października 2009

mam 4 miesiące

4 miesiące to szmat czasu. sam nie wiem kiedy to minęło, rodzice też nie. jak to w miesięczne urodziny, mama próbowała mi robić rano fotki, ale przyznam, że chciałem się z nią trochę podroczyć i bujałem się na wszystkie strony, wymachiwałem rączkami i szalałem ile wlezie.

wzorem neli, mojej koleżanki z londynu, poniżej krótki bilans:

umiem: przekręcać się z plecków na brzuszek, w obie strony, wysoko zadzierać głowę leżąc na brzuszku, przekręcać się o 360 stopni leżąc na pleckach, łapać różne rzeczy i obowiązkowo wkładać je do buzi, wkładać do buzi kciuki stóp, skrzypieć jak stara szafa, piszczeć jak ciocia piszczałka

śpię: w nocy - od 21 do 7 rano, z dwoma pobudkami na jedzenie, zasypiam sam w łóżeczku. w dzień – w zależności od dnia albo dużo razy po krótko, albo kilka razy po dłużej. lubię też przysnąć w samochodzie i w wózku na spacerze (standard).

lubię: gilgotki na brzuchu i na pleckach, być całowany, być noszony na rączkach przodem do świata, tak że wiem co się dzieje, patrzeć w lustro, jak tata i mama robią śmieszne miny, słuchać muzyki dla ucha malucha, przełączać przyciski na mojej łóżeczkowej karuzelce, być przewijany, kąpać się

nie lubię: czyszczenia nosa, ubierania ubranek (szczególnie głowy i rękawów), bycia uwięzionym w foteliku samochodowym, jak samochód stoi, jeżdżenia samemu z tyłu, jak mama jedzie sama, zastrzyków

zwiedziłem: świnoujście, ahlbeck (u niemców), goleniów, mrozy, mińsk mazowiecki, kazimierz dolny, janowiec, kaszuby, białowieżę, ciechanów, terefere (na kanarkowych wyspach).

acha, wieczorem był śmieszny wujek michał ze swoją dziewczyną, eweliną, mama już dzisiaj zastanawia się, co ja będę miał za dziewczyny. wujek opowiadał różne śmieszne historie o jaśku i karolince, które są dziećmi jego siostry cioci gosi i są bliźniakami, opowiadał też śmieszne rzeczy o swoim tacie tadeuszu, który jest typowym dziadkiem, niewidzącym świata poza swoimi wnukami.

wygłupy urodzinowe

i zrób tu takiemu zdjęcie

co się wierci w te i we w te

albo nogi podkurcza

albo rękami macha

z mamą dziś byliśmy też w kinie na komedii romatycznej julia i julie, trochę nuda, ale nie marudziłem

wujek michał z ciocia eweliną, swoją dziewczyną

1 komentarz:

  1. zyczymy wszystkiego najlepszego! my dzis urzedujemy u starej znajomej w chicago, tez zimno, choc na szczescie przestalo padac. bedziemy w pl w grudniu/styczniu wiec mamy nadzieje sie spotkac. buziaki. a&n

    OdpowiedzUsuń