niedziela, 28 lutego 2010

weekend mamowo tatowy

nic nie wiedziałem, a w piątek, jak zasnąłem w samochodzie, to obudziłem się w sobotę rano w rozalinie u michaszki, cioci fani i wujka charlesa. zaraz jednak wyruszaliśmy do warszawy, bo rano w soboty to ja mam basen. więc michaszce tylko pomachałem na dowidzenia. na basenie było fajnie, ale były delfinki, a ja już raz mamie mówiłem, że z delfinkami to ja się nie bawię, chyba, że z żywymi. no ale tata, który ze mną na basenie był mógł nie wiedzieć. robili nam zdjęcia podwodne i wkładałem pod wodę głowę, a pan robił zdjęcie, ciekawe co z tego wyjdzie.

potem w domu mama składała szafkę, bo już się moje ubrania nie mieszczą do wspólnej szafy, oczywiście jej pomagałem.

potem się bawiliśmy do woli, a wieczorem mama była na imprezie u cioci wisi, która właśnie skończyła 30 lat! o rany, to chyba dużo. no więc ciociu wisiu wszystkiego dobrego życzymy! no i jej prezent zrobiła jakaś pani kowalczyk, co zdobyła złoty medal dla nas! a to nie byle co, bo prawie nikt z żyjących znajomych nie pamięta poprzedniego złotego medalu zimowego, no chyba, że dziadki.

a w niedzielę byliśmy i na spacerze i w kościele, i na obiedzie w balsamie, a tam lubię chodzić bo jest dużo fajnych gadżetów. no a potem zabawa moimi nowymi puzzlami i przekładajką z ikei, którą bardzo polubiłem, chociaż nie wiem czemu nie można z tych drutów klocków zdjąć i włożyć do buzi.


zgadniecie gdzie ja?

może by tu paluszek podłożyć?

mamo, pomagam!

wspinanie, to teraz moje ulubione zajęcie

moja przekładajka

na przekładajkę też można się wspiąć

minka na podziana

puzzle mają zabezpieczać mnie przed zderzeniami i bliskimi spotkaniami z kantami stołu, bo specjalne zabezpieczenia kupione na rogi zdjąłem i chciałem połknąć

czytamy z tatą literaturę fachową

uczymy się czytać

i pisać!

a to ja - zdjęcie podwodne jestem nurkiem jak z takiej płyty nevermind zespołu nirvana

1 komentarz: