środa, 24 lutego 2010

ostatni tydzień wolności

wczoraj rozpoczął się nasz ostatni tydzień wolności. mama bardzo przeżywa i tuli mnie jeszcze częściej niż zwykle, czyli jak dla mnie fajnie. mama mówi, że nie wie jak to przeżyje, że będzie mnie musiała zostawić. ale ja ją uspokajam, że przecież po pracy będę na nią czekał, no i że jakoś to będzie.

okazało się, że ciocia bajkosia też wraca w marcu do pracy i lewelinka zostaje z nianią, panią danusią, którą już poznała i bardzo lubi. ciocia do nas we wtorek zawitała na małą kawkę i się żaliła, że będzie za lewelinką tęsknić.
do mnie będzie, jak wam już wcześniej mówiłem, przyjeżdżała babcia maja mrozowska. taty mama.

we środę babcia maja przyjechała na część dnia, żebym się przywyczajał. mama napisała jej dużo kartek co ma robić ze mną, jakie jedzenie i w ogóle, chociaż babcia maja i tak nie jest początkującą nianią, bo niańkowała mikołaja, mojego kuzyna, no i kiedyś tatę i wuja marcina.

we środę była też ciocia piszczałka. bawiła się ze mną do upadłego i było fajowo.


tak sobie zasnąłem i trzymałem się szczebelka

spałem tak z pół nocy

to z ciocią bajkosią

babci mai muszę pokazać moje wszystkie zabawki

z ciocią piszczałką

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz