no, wieczorem jak już zasnąłem to przyjechali do mnie goście, dziadki świnoujskie i julka. kto to julka napiszę wam jutro. powiem wam tylko, że dziadki odkąd przyjechaliśmy z urlopu to tak się nie mogli doczekać żeby się ze mną poprzytulać, że rodzicom powiedzieli, że przyjeżdżają i już pomimo, że droga przed nimi była niekrótka, bo 8 godzin podróży!
czwartek, 18 lutego 2010
czwartkowo wypoczynkowo
no cóż, są takie dni, kiedy się nic specjalnego nie wydarza i ten czwartek taki właśnie miał być, i taki był. zrealizowaliśmy nasz stały program dnia z mamą, rano drzemka, potem kleik, co mi mama robi z owockami, potem spacerek z drzemką, potem obiadek, potem zabawy, potem deserek i drzemka, no i powrót taty. no i tak nam pięknie upłynął dzień, żadnych spotkań, żadnych obowiązków, tylko się bawiliśmy i bawiliśmy z mamą. i tak właśnie mi się podoba. chociaż jak codziennie by tak było to by była nuda. przyznacie.
no, wieczorem jak już zasnąłem to przyjechali do mnie goście, dziadki świnoujskie i julka. kto to julka napiszę wam jutro. powiem wam tylko, że dziadki odkąd przyjechaliśmy z urlopu to tak się nie mogli doczekać żeby się ze mną poprzytulać, że rodzicom powiedzieli, że przyjeżdżają i już pomimo, że droga przed nimi była niekrótka, bo 8 godzin podróży!
tak pozuję…
…do zdjęć
próba połknięcia mojego stolika gimnastycznego
no, wieczorem jak już zasnąłem to przyjechali do mnie goście, dziadki świnoujskie i julka. kto to julka napiszę wam jutro. powiem wam tylko, że dziadki odkąd przyjechaliśmy z urlopu to tak się nie mogli doczekać żeby się ze mną poprzytulać, że rodzicom powiedzieli, że przyjeżdżają i już pomimo, że droga przed nimi była niekrótka, bo 8 godzin podróży!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz