a wieczorem mieliśmy gości z londynu. przyjechała do nas nela, zwana buczkiem mruczkiem z rodzicami ciocią adą i wujkiem grzesiem i jeszcze jedna koleżanka rodziców ze studiów, ciocia łucja. dostałem od neli super książeczkę o krokodylach w kształcie paszczy krokodyla. fajnie, bo dzięki temu dowiem się więcej o moim kumplu gienie.
w ogóle to nela jest troszkę starsza ode mnie i umie sporo sztuczek, których ja jeszcze nie poznałem. raczkowanie i siadanie to dla niej pestka, teraz zaczyna już wstawać i chodzić za ręce z rodzicami. miło było na nią patrzeć. ciekawe, czy rodzice są świadomi, że niedługo też będę śmigał po mieszkaniu i nie tylko i trzeba będzie wielkiej uwagi, żeby za mną nadążyć…
tematy rozmów rodziców zdominowaliśmy oczywiście my, czyli dzieci i podróże, bo rodzice nie wiedzą gdzie by tu pojechać na urlop. i ciocia ada wymyślała im różne kraje do których byśmy mogli pojechać. ale prawdę powiedziawszy za bardzo byłem zajęty obserwowaniem neli i nie słuchałem. zresztą zobaczcie sami na zdjęciach.
to ciocia ada dmucha świeczki, a z tyłu ucieszony wujek grześ, że to nie on musi dmuchać. zdjęcie pożyczone z bloga buczka mruczka. mam nadzieję, że się nie obrażą

Fajnie się było spotkać ;>. dziekujemy za sliczne ksiazeczi - o nocniczu juz edukujemy koleżankę. zapraszamy oczywiscie do Londynu - buczek mówi że wam swój pokój odda, co prawda duży nie jest ale jakoś dacie rade. życzymy udanego urlopu w arabowie!
OdpowiedzUsuńdziękujemy również za wizytę. całusy dla buczka i polecamy się na przyszłość. może się gdzieś kiedyś razem uda wyjechać.
OdpowiedzUsuń