środa, 30 grudnia 2009

poznałem buczka mruczka

przed południem spędziłem większość czasu jak zwykle na podłodze. potem poszliśmy na spacerek. tata zabrał mnie do naszego parku i chciał mi pokazać, jak jeziorko zamarzło i jak ludzie karmią kaczki, ale oczywiście, przespałem cały pokaz i będziemy musieli wszystko powtórzyć innym razem.

a wieczorem mieliśmy gości z londynu. przyjechała do nas nela, zwana buczkiem mruczkiem z rodzicami ciocią adą i wujkiem grzesiem i jeszcze jedna koleżanka rodziców ze studiów, ciocia łucja. dostałem od neli super książeczkę o krokodylach w kształcie paszczy krokodyla. fajnie, bo dzięki temu dowiem się więcej o moim kumplu gienie.

w ogóle to nela jest troszkę starsza ode mnie i umie sporo sztuczek, których ja jeszcze nie poznałem. raczkowanie i siadanie to dla niej pestka, teraz zaczyna już wstawać i chodzić za ręce z rodzicami. miło było na nią patrzeć. ciekawe, czy rodzice są świadomi, że niedługo też będę śmigał po mieszkaniu i nie tylko i trzeba będzie wielkiej uwagi, żeby za mną nadążyć…

tematy rozmów rodziców zdominowaliśmy oczywiście my, czyli dzieci i podróże, bo rodzice nie wiedzą gdzie by tu pojechać na urlop. i ciocia ada wymyślała im różne kraje do których byśmy mogli pojechać. ale prawdę powiedziawszy za bardzo byłem zajęty obserwowaniem neli i nie słuchałem. zresztą zobaczcie sami na zdjęciach.


na spacerze z tatą w naszym parku

kaczki jeszcze są

o rany, znowu prezent

buczek mruczek już tu jest, ale coś nie buczy, ani nie mruczy, za to wprost pożera książki

byliśmy szybcy

jak widać, nelka uciekła nawet ze zdjęcia, taka jest szybka

a to ciocia łucja

to ciocia ada dmucha świeczki, a z tyłu ucieszony wujek grześ, że to nie on musi dmuchać. zdjęcie pożyczone z bloga buczka mruczka. mam nadzieję, że się nie obrażą

2 komentarze:

  1. Fajnie się było spotkać ;>. dziekujemy za sliczne ksiazeczi - o nocniczu juz edukujemy koleżankę. zapraszamy oczywiscie do Londynu - buczek mówi że wam swój pokój odda, co prawda duży nie jest ale jakoś dacie rade. życzymy udanego urlopu w arabowie!

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękujemy również za wizytę. całusy dla buczka i polecamy się na przyszłość. może się gdzieś kiedyś razem uda wyjechać.

    OdpowiedzUsuń