środa, 23 grudnia 2009

idą święta

rany te przygotowania świąteczne. strasznie musiałem mamie pomagać. ale najpierw tata robił jakieś rzeczy, przy których nie powinno mnie być i pojechaliśmy spotkać się z ciocią basią. z ciocią można się zawsze spotkać w kawiarni filtry, bo tam nie palą papierosów, a i mają tam mamy ulubione migdałowe ciastko. było bardzo miło, do tego okazało się, że mieliśmy dla cioci mały prezent, bo miała urodziny. a do tego ciocia spotkała mikołaja, który miał dla mnie prezent. o co chodzi z tymi prezentami. w każdym razie mam koszulkę, moje pierwsze święta, tylko, że po angielskiemu.

potem pojechaliśmy do domu było super, a do tego odwiedzili nas ciocia piszczałka i jej piszczący tata. poznałem go, ale że nasz tata chory, to nie chcieliśmy ich narażać. wesoło popiszczeliśmy. tata cioci jest naprawdę wesoły i powiedział, że mama cioci jest jeszcze weselsza. to dopiero rodzinka. u nich pod ich choinką też był mikołaj, który coś dla mnie zostawił. ten mikołaj to jest udany, zostawia prezenty dla mnie po całym mieście.

no a potem przyszła kartka z omanu. jak się domyślacie napisał ją do mnie osobiście żabek. od żabka rodziców rodzice dostają bardzo ciekawe kartki, dostali jedną na przykład z burkina faso i jedną z sudanu. no a teraz ten oman, pamiętajcie, to jedyne państwo na o. podobno przydaje się to przy jakiejś grze.

dostałem prezent, ciocia basia spotkała mikołaja i dał mi prezent

a to właśnie ciocia basia

hurra mam koszulkę, my first christmas, czyli moje pierwsze święta

o co tu chodzi, znalazłem jakieś pakunki

szukam dalej

e tam, znalazłem coś dużo fajniejszego, walizka do której można wskoczyć

o znalazłem też kartkę z omanu

kto to napisał? żabek! hurra, dziękujemy żabku za kartkę

1 komentarz: