wtorek, 29 grudnia 2009

sixten mój kumpel

jak wstaliśmy rano to się okazało, że babcia i mama mają dla mnie niespodziankę, i jak tylko babcia wróci z pracy, to przyjdą do nas goście. ach co to za goście. babci koleżanka, ciocia ewa, mamy koleżanka ciocia olga i jej dwóch braci kim i filip, a do tego mój nowy kumpel sixten. zaraz się okazało, że jak się urodziłem, to ciocia olga wysłała mi takie fajne ubranko w paski, i na okazję ich przyjścia od razu je ubrałem.

cała ta nasza gromada gości mieszka za gramanicą, w szwecji. to ze świnoujścia podobno wcale nie tak daleko. kiedyś mieszkali w polsce i ciocia olga chodziła z moją mamą na podwórko się bawić, miały razem chomiki, bawiły się w sklep i w inne fajne rzeczy. raz nawet były na nartach, ale ciocia olga zrobiła siku w kombinezon i musiały szybko wracać do domu. no takich historii było bardzo dużo. ale mama mi opowie jak będę już więcej rozumiał. bo na przykład czemu ta ciocia olga nie miała pieluchy, tak jak ja, i musiała wracać do domu.

było bardzo miło, ale potem goście musieli iść, a my pakować się na pociąg do warszawy. niestety trzeba było wracać.

po raz pierwszy wracaliśmy pociągiem nocnym i mieliśmy łóżka w pociągu, i spałem z mamą i byłoby całkiem fajnie, gdyby nie to, że w przedziale było jak na hawajach - strasznie gorąco.


ja u cioci ewy na rączkach

z wujkami sixtena filipem i kimem

a to właśnie mój kumpel sixten, na którego mama mówi sigg

ciocia olga całuje mnie w główkę

a sigg w nogę

taki jestem zadowolony

śpię w pociągu

o poranku chętnie coś rozbroję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz