poniedziałek, 14 grudnia 2009

półroczniak

zostałem półroczniakiem. nikt nie może uwierzyć, jak szybko to zleciało. pewnie i czytelnicy mojego bloga w to nie mogą uwierzyć. cóż. naprawdę mgnienie oka. chociaż dla mnie to całe życie! dosłownie.

no to kilka faktów z mojego krótkiego życia:

umiem: się kulać i turlać, z brzucha na plecy i odwrotnie, i w lewo, i w prawo, i dostać się wszędzie tam gdzie chcę, nawet pod stolik kawowy, i spod niego wyjść, mówić didi, dada, titi, tata, bbbb, mmmm, aaaa, uuuu, oooo, piszczeć głośno, jak ciocia piszczałka, łapać używając kciuka, przekładać rzeczy z rączki do rączki, chlupać się w wanience, cieszyć się na widok taty i mamy, zaczepiać znajomych i nieznajomych uśmiechając się do nich, podciągać się na rączkach i siadać, jak mi ktoś pomoże, chwilę siedzieć sam, śmiać się bardzo głośno i wydawać okrzyki radości, wkładać do buzi stópki, włożyć do buzi pół piąstki.

dalsze podróże: świnoujście – 600 km (razy dwa) i wycieczka do niemiec, mrozy - 60 km(razy cztery), kazimierz dolny – 150 km, kaszuby – 350 km, ciechanów – 100 km, białowieża – 250 km, piekary śląskie – 290 km, zabrze, zawiercie – 300 km, kraków – 300 km, no i teneryfa i wycieczki po niej – ponad 5 000 km.

do tej pory jadłem: mleko mamy, marchewkę, kaszę mannę, zupkę jarzynową, jabłuszko.

mojego bloga odwiedzono: 2 900 razy (jak ktoś wchodził dwa razy jednego dnia, to się nie liczyło), rekord dzienny 35 razy padł 24 listopada, miasta w polsce z których wchodzono na bloga: warszawa, świnoujście, mrozy, okręg katowicki, gdańsk, łódź, szczecin, kraków, toruń, poznań, katowice, goleniów, opole, kraje z których wchodzono na bloga: polska, usa, belgia, francja, malezja, rosja, hiszpania, wielka brytania, szwecja, armenia, austria, szwajcaria, niemcy, dominikana, litwa, ukraina, meksyk. nie wszystkie kraje i miasta są identyfikowalne (tak powiedziała mama, więc może być tego jeszcze więcej).

rozbrajam mój plac zabaw

a to moje comiesięczne zdjęcie

i wyprostujemy się troszkę…

… co by było widać jaki jestem długi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz