no a czwartek upłynął pod znakiem zabawy w namiocik, to nowa zabawa. wymyśliły ją niezależnie dwie babcie. babcia tania i babcia maja. jakoś w tym samym czasie odkryły, że lubię się w to bawić. ma to swój duży plus dla rodziców. dzięki namiocikowi nie widzę telewizorni i nie wgapiam się w nią. no bo ja przecież jestem dziecko telewizyjnie.
czwartek, 5 listopada 2009
spotkań z żabkiem ciąg dalszy
w związku z paskudną listopadową pogodą, co raz mniej siedzimy z mamą na dworze, a coraz więcej w różnych pomieszczeniach. wczoraj wybraliśmy się z żabkiem i naszymi mamami na film solista do kina. film średnio mnie zainteresował, ale była piękna muzyka, grali na wiolonczeli. to takie duże skrzypce. mama mi wszystko wyjaśniła. mama miała kiedyś koleżankę co grała na wiolonczeli, a teraz mieszka podobno w szwajcarii i ma też dzidzię, nawet mama nie wie czy chłopczyk czy dziewczynka. tak to czasami jest z tymi koleżankami i kolegami. mam nadzieję, że my z żabkiem będziemy kumplami na dobre i na złe, nawet za dużo lat. jak na razie, jak przystało na prawdziwych łobuziaków, przy okazji wizyty żabka u nas, uprawialiśmy zapasy. ach co to były za śmiechy ze strony rodziców, bardzo się bali, żebyśmy sobie coś nie zrobili i pilnowali naszych poczynań. a my przecież tak tylko dla zabawy.
no a czwartek upłynął pod znakiem zabawy w namiocik, to nowa zabawa. wymyśliły ją niezależnie dwie babcie. babcia tania i babcia maja. jakoś w tym samym czasie odkryły, że lubię się w to bawić. ma to swój duży plus dla rodziców. dzięki namiocikowi nie widzę telewizorni i nie wgapiam się w nią. no bo ja przecież jestem dziecko telewizyjnie.
z żabkiem w kinie, mamy takie same kocyki, które rodzice wygrali za kody kreskowe tymbarku, hi hi
o dziś wyglądasz jak ja wczoraj – zagaił żabek
hurra- zapasy czas zacząć – ja ci nogę ty mi rękę
ktoś tu zamiast zakasać rękawy, zdjął spodnie
halo, nie mam już kciuka! – zakrzyknął żabek
a to już kolejny dzień – pod znakiem zabawy w namiocik
no a czwartek upłynął pod znakiem zabawy w namiocik, to nowa zabawa. wymyśliły ją niezależnie dwie babcie. babcia tania i babcia maja. jakoś w tym samym czasie odkryły, że lubię się w to bawić. ma to swój duży plus dla rodziców. dzięki namiocikowi nie widzę telewizorni i nie wgapiam się w nią. no bo ja przecież jestem dziecko telewizyjnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz