czwartek, 11 marca 2010

z wizytą u żabsona

wpadłem ostatnio z wizytą do żabsona, w sensie żabka i cioci mary i wuja bastka, tego co ma być doktorem. no i było bardzo fajnie, bo po pierwsze za chwilę wpadł mój tata, po drugie, żabek jest fajnym kumplem, i po trzecie, żabek ma mnóstwo zabawek, którymi pozwolił mi się bawić. między innymi taki fajny pojazd, którego zaraz dosiadłem i próbowałem nim jeździć. z żabkiem też robiliśmy różne sztuki, a potem żabek poszedł się kąpać, a mnie rodzice nie puścili, bo na dworze było zimno i bym mógł zmarznąć w drodze do domu, taki świeżo wykąpany. a ja koniecznie chciałem z żabkiem do tej wanny. no ale skończyło się na tym, że w drodze powrotnej zasnąłem w aucie i nie kąpałem się wcale. taki psikus, że przymusowy dzień dziecka sobie zrobiłem.

buty to ja lubię ściągać

na czworaka marsz

hihi, nie zawsze jestem taki uśmiechnięty

potrafię też pokazać język

o a to już u cioci mary, ona to jest wesoła

z żabkiem jej synkiem nigdy nie ma nudy

rozrabiamy ile wlezie

gonię go

daj się pokąpać

zaraz zaraz, przecież to nie tata tylko wujo bastuszka

1 komentarz: