wuja szymona i ciocię martę już raz poznałem, niestety przychodzą do nas za rzadko i troszkę mi się zapomniało jak wyglądają, ale jak trochę u nas pobyli to od razu wiedziałem co i jak. tym razem nie przyszli sami tylko z żabą, żaba może i nazywa się monika, jak to wszystkie żaby, ale najważniejsze jest to, że żaba ma apaszkę i łatwo pokazywalne oczy, które umiem pokazywać na zawołanie. było bardzo fajnie, wujek z tatą jak zwykle rozmawiali o piłce, trochę się też mówiło o mnie, no i o cioci piszczałce, bo wuj szymon ciocię piszczałkę bardzo lubi, tak jak my.

czasami naprawdę jestem szalony

szczególnie jak znajdę nakładkę do aparatu

o na co to mnie posadzili?

całkiem fajnie

wuj szymon robi naprawdę śmieszne minki, sami przyznacie

ciocia marta się nawet śmiała

próbuję wchodzić na półki

a czasami chodzę do nas na podwórze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz