piątek, 19 marca 2010
mama chora
od wtorku moja mama była chora, ale i tak chodziła do pracy. no a w środę przyjechał doktor i powiedział, żeby lepiej już nie przesadzała i poleżała trochę w łóżku. no i we czwartek było super, co prawda mama się ze mną za bardzo nie bawiła i nie chciała się przytulać, ale za to była w domu, i babcia maja też była, więc było wesoło. a w piątek mama już trochę lepiej się czuła i były zabawy moja nowa zabawa to położyć się w kuchni i czołgać do tyłu przy rozpłaszczeniu na żabę. jest śmiechowo.
mój panamski kapelutek...
... który jest troszkę przyduży...
... ale tylko troszkę
o ten niedobry tata mi ukradł kapelutek
rano podkradam się do taty, żeby mu podjeść trochę śniadanka
a wieczorem gramy w piłę i każdy ma swoją
rodzice dali mi wybór, albo nożna albo kosz
wybrałem kosza, ale mecze będę oglądał i takie i takie
moja wanienka niedługo będzie przymała...
... bo będzie za dużo zabawek i dla mnie nie starczy miejsca
uśmiech
i podjadanko pilota, jak nie dają jedzenia to sam sobie znajduję
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz