na obiad zaprosili nas dziś ciocia kasia i wujek sławek b. atrakcja była nie lada, bo przeprowadzili się niedawno do nowego mieszkania i bardzo chcieliśmy je zobaczyć. fajnie było, a mi najbardziej spodobała się taka maszynka, co sama jeździła po podłodze i robiła szum, a jak już gdzieś przejechała to znikały stamtąd paproszki. my nie mamy takiej maszynki, tylko większą, co to w dodatku nie jeździ sama tylko tata prowadzi ją za rurę po całym mieszkaniu i pokazuje, gdzie ma zbierać te paproszki. tak się to rodzicom spodobało, że się zastanawiają, czy nie kupić sobie takiej kiedyś.
mama i tata byli zgodni: mieszkanie im się podobało, obiad smakował i wszysycy miło spędziliśmy czas. wieczorem mama wyskoczyła na jakąś damską imprezę i zostaliśmy sami z tatkiem.
kanapę mają wygodną
zaraz zaraz, czy wujek sławek nie chce mi cichaczem podkraść krabika?
spanko
ciocia jest fajna i ma fajnego laptopa, może by tu parę klawiszy wyrwać?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz