niedziela, 20 czerwca 2010

impreza na całego

na dziś zaprosiłem do siebie gości – pora uczcić moje pierwsze urodzinki. przyjechały dziadki świnoujskie z ciocią olą i dziadki mrozowskie. było wesoło, był tort, a ja znowu musiałem być grzeczny, żeby dostać prezenty, hi hi.

muszę wam powiedzieć, że jak dostałem te prezenty, to absolutnie nie chciałem ich rozpakowywać, jak mama zaczęła mi pomagać i podarła piękny papier to zrobiłem awanturę, że hej. no ale jak już otworzyliśmy prezenty, to powiem wam, że było warto.

musiałem też dokonać bardzo trudnego wyboru między kieliszkiem, pieniążkiem, książkeczką i różańcem. zobaczycie na zdjęciach. łatwo nie było, ale w końcu z niewielkim wsparciem mamy i baby tani wybrałem pieniążek i niektórzy odetchnęli z ulgą.

w niedzielę wszyscy mówili, że też mają jakieś wybory, ale tym razem nie mogłem wziąć udziału. zresztą tak długo się z tym zbierali, że przespałem całą akcję i nic nie widziałem. może następnym razem?

moja wuwuzela!!!

nowe klocuszki

ze śpiewającym krokodylem gieną

pokazałem babie i cioci mój placyk zabaw za blokiem

tato, wchodzimy?

jem morelki z dziadkiem

i jem

znalazłem worek cukierków!

a dla kogo taki wielki prezent?

sto lat, wojtuś!

trudny wybór...

a może by tak kieliszek?

jednak pieniążek

brawo!!!

wybory przespałem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz