niedziela, 1 stycznia 2012

krynickie opowieści - rok numer 9

zaraz po powrocie ze świąt wsiedliśmy do auta, przepakowaliśmy się i ruszyliśmy na południe. to już dziewiąty rok jak spędzamy sylwestra w krynicy, oczywiście dziewiąty rodziców, nie nasz. była mała przerwa, kiedy wojtuś miał chyba rok, a tak rodzice ciągle tam jeżdżą, a od niedawna do tego mamy tam wspaniałe miejsce, gdzie jest basen i fajny wielki dom z bali. no i oczywiście co roku mamy wspaniałe towarzystwo.

a podsumowując ten rok: byliśmy (ja w brzuchu) w portugalii, przeprowadziliśmy się do lasu (ja nadal w brzuchu), urodziłem się ja, byliśmy na kanarkowych wyspach... jak na razie mi się podoba!

w górach było sankowo

tak tata się mną opiekował, hihi i grał w piłkę z wujem maćkiem

a ciocia basia układała klocki z wojtusiem i mają

wojtuś też ulepił bałwana

i odśnieżał

było też malowanie

i sesja na schodach

wojtuś z dziewczynami

a ja wskoczyłem do cioci ani, mamy lema

uśmiechy na zawołanie są urocze

aż wszyscy robili zdjęcia

wojtuś chciał się kąpać, ale woda była na po saunie

z tosią sankowo

1 komentarz: