poniedziałek, 26 grudnia 2011

święta rozjazdowe jak zwykle

większość czytających naszego bloga już wie, że nasze święta są zawsze szalone, staramy się dzielić między wszystkich, więc zawsze jest kawałek w mrozach, a potem przeprawa nocnym pociągiem przez całą polskę do świnoujścia i do goleniowa. pociągi w dni świąteczne są zawsze puste i całkiem miło się nimi jedzie, konduktorstwo jest miłe i takie wszystko jakieś odświętne w tym pociągu, nawet w gablotce z batonikami jest zawsze gałązka choinki z bombką.

w goleniowie czekał już na nas orszak powitalny, jak my przyjeżdżamy, to się tam robi jakieś dodatkowe święto oprócz normlanych świąt, wszyscy tak się cieszą, a my też. nawet pies rico przechodzi z nogi na nogę i robi wszystko, żeby tylko się miźnąć to o mnie to o wojtusia. wojtusia czasami poliże po policzku. przychodzą dzieci, dominika, julka i kamil, i znikamy ja z wojtusiem i z nimi w pokoju, i robimy różne fajne rzeczy. takie zainteresowanie nami, w tak krótkim czasie i w jednym miejscu jest tylko tam, szkoda, że tak rzadko tam jeździmy.

z goleniowa pojechaliśmy na parę godzin do świnoujścia, a że jest nas już tyle, to wojtuś z babcią i tatą pojechali pociągiem, co dla wojtusia, który jest fanem kolei, było dodatkową atrakcją.

babcia tania z wojtusiem, a w tle rozmarzony dziadek i choinka

lubię całowanie po szyjce

dominika była ze mną nieodłączna

wojtuś ze swoją chrzestną śmieją się tak samo

wojtuś z mamy chrzestną, ciocią jolcią

znowu granie na pianinku

z dziadkiem rysiem

to my u dziadków na półeczce, zgadnijcie który jest który

bartuś zajada prezenty

wojtuś pomagał rozdawać

1 komentarz: