byłem już kiedyś w jednym takim na wyspie terefere, ale wtedy byłem jeszcze mały i nie wszystko ogarniałem tak jak teraz. no więc to oceanarium zrobiło na mnie wielkie wrażenie. było dużo lody i jeszcze więcej rybek. były lekiny, pasztki (płaszczki), guki (żółwie), pingwiny i foki, o których długo myślałem, że są psami wodnymi, ale tata mnie w końcu przekonał, że to foki.
piątek, 15 kwietnia 2011
z wizytą u lybek
wróciliśmy jednak do lisbony, chociaż w porto było fajnie. pojechaliśmy do nowej dzielnicy, takiej co powstała na jakieś ekspo. i wszystko tam takie nowoczesne. dworce, nabrzeże, sale koncertowe i co tam jeszcze. no a przede wszystkim główna atrakcja, czyli oceanarium.
byłem już kiedyś w jednym takim na wyspie terefere, ale wtedy byłem jeszcze mały i nie wszystko ogarniałem tak jak teraz. no więc to oceanarium zrobiło na mnie wielkie wrażenie. było dużo lody i jeszcze więcej rybek. były lekiny, pasztki (płaszczki), guki (żółwie), pingwiny i foki, o których długo myślałem, że są psami wodnymi, ale tata mnie w końcu przekonał, że to foki.
mam nowe okulary
o jakie śmieszne ludziki
wieża i most vasco da gamy
jestem zadowolony ze wszystkiego
idziemy do lybek
pingwin we własnej osobie
lybki, lybki
nic się nie bałem
1,5 godziny biegania po trawie…
…wspinania…
…i ganiania za piłką
byłem już kiedyś w jednym takim na wyspie terefere, ale wtedy byłem jeszcze mały i nie wszystko ogarniałem tak jak teraz. no więc to oceanarium zrobiło na mnie wielkie wrażenie. było dużo lody i jeszcze więcej rybek. były lekiny, pasztki (płaszczki), guki (żółwie), pingwiny i foki, o których długo myślałem, że są psami wodnymi, ale tata mnie w końcu przekonał, że to foki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Niezly z ciebie latynoski bonzo w tych okularach!
OdpowiedzUsuńMy tez ostatnio byliśmy u lybek :)
OdpowiedzUsuń