na szczęście babcia maja była na miejscu i organizowała mi różne atrakcje. na przykład w piątek wybraliśmy się na wycieczkę prawdziwym metrem warszawskim na ostatnią stację, czyli kabaty. babcia tania i dziadek marek dzwonili do nas co jakiś czas i pytali jak nam idzie, ale nie było przecież żadnych powodów do niepokoju.
na kabatach spotkaliśmy się z bliźniakami karolinką i jasiem. słyszałem już o nich wcześniej, ale do tej pory się nie poznaliśmy. karolinka i jaś są ode mnie starsi o rok, ale są bardzo równi. pozwolili mi się bawić swoimi zabawkami i aż żal było ich zostawiać. mam nadzieję, że się niedługo znowu spotkamy.
to właśnie karolinka i jaś
czekam na swój obiadek
karolinka oprowadza mnie po włościach
mamo, tato, ja też chcę taki bolid!
a to figura dopiero

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz