piątek, 9 kwietnia 2010

prawdziwy ze mnie warszawiak

babcia maja odstawiła mnie dziś do centrum do mamy i zaraz się dowiedziałem, co jest grane. najpierw spotkałem się z ciocią madzią na kawie, a potem jechałem pierwszy raz w życiu prawdziwmym tramwajem warszawskim. a podłoga nie była nisko i panowie pomagali nam wsiąść i wysiąść. tramwajem jechaliśmy po to, żeby na polach mokotowskich spotkać się z moim starym kumplem żabkiem. spacerowaliśmy sobie i miło gawędziliśmy. jak ten żabek kiedyś pojedzie zagramanicę na dłużej to na pewno mi go będzie brakować.

a wieczorem był u nas wujo krzysio. on to jest taki wesoły i zawsze się ze mną fajnie bawi. pokazywałem mu swoje najnowsze zabawki i sztuczki, których się nauczyłem. a z tego wszystkiego zapomniałem, że trzeba iść spać i mi tata musiał delikatnie przypomnieć.

następnego dnia skoczyliśmy z rodzicami do ich kolejnej ulubionej lodziarni – malinowej. czy ja też będę takim lodopożeraczem?


mkniemy tramwajem przez warszawę

wesołe chłopaki z mokotowa

słuchaj, żabek, a znasz ten dowcip?

tańce z babcią mają to nasz stały rytuał

wujek, naciśnij sobie ten zielony przycisk

a teraz ja ci coś pokażę

a jakbym się tu schował to ciekawe, ile by mnie szukali

dziś na tapecie książki podróżnicze

oho, przyłapali mnie przy sprzętach taty

ale ja tu tylko przyszłedłem po mojego żółtego klocka!

a co się tam skrywa?

ci fotoreporterzy wejdą wszędzie

malinowa

i pyszne lody

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz