środa, 24 czerwca 2009

goście z zagramanicy

mój kalendarz okazuje się być bardzo napięty. na dzisiaj rodzice umówili mnie z moimi pierwszymi gośćmi z zagramanicy. chodzi chyba o jakąś brukselkę, a ja myślałem, że to jest do jedzenia…
ale zanim przyszli goście wybraliśmy się na krótki spacerek z wizytą w przychodni, gdzie mama rozebrała mnie na przewijaku i zważyła na wadze. oczywiście, jak się zapewne domyślacie, musiałem w swoim stylu troszkę osikać przewijak i wszystko dookoła. zawsze mam z tego niezłą frajdę. mama musi wszystkim mówić, że to jest właśnie w moim stylu, a panie pielęgniarki i lekarze uspokajają ją, że już niejeden taki był tu przede mną. no to w takim razie osikałem też mamę, tak że była cała mokra i musiała wracać z taką wielką plamą do domu, hi hi.
w każdym razie wszyscy byli zadowoleni z efektów ważenia. znów trochę przybrałem i ważę prawie 4,300g.
w domku spotkaliśmy ciocię stellę i wujka stephana. fajni są, zwłaszcza ten stephan. wszyscy się ciągle z czegoś śmiali i było ogólnie wesoło. stephan pozwolił mi nawet przymierzyć taką śmieszną szkocką czapkę, sami zobaczycie na zdjęciach.

moje fajne stópki

na przewijaku w przychodni

wujek steph robi sobie ze mnie żarty

tak bym wyglądał gdybym był szkotem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz