środa, 15 grudnia 2010

na sankach

w weekend miałem nie lada gratkę, bo spotkaliśmy się z dziadkami zwolińskimi i z babcią tanią. tylko dziadka rysia mi do pełni szczęścia brakowało. ale zanim spotkaliśmy się wszyscy na pysznym obiedzie były sanki. powolna jazda trochę mnie nudziła, ale na szybko, z górki, to dopiero zabawa!

a teraz zagadka: znajdź różnice

jak się pewnie domyślacie na zdjęciu tata z dziadkiem markiem w lutym '82

dziadku, a piesek nie zmarznie?

z górki…

…na pazurki!

czytamy z babcią tanią

1 komentarz: