niedziela, 16 maja 2010
niedziela u michaszki
niestety dziadki świnoujskie musiały dziś wyjechać, zawsze przyjeżdżają na za krótko, a potem baba tania płacze, że za mną tęskni i dziadzia rysiek też jest smutny.odwieźliśmy ich na dworzec i rodzice na poprawę nastroju zabrali mnie do michaszki. michaszka mieszka hen hen za warszawą, w rozalkowie. ma dwa wielkie psy i duży ogród, ale padało i siedzieliśmy w domu. na szczęście u michaszki nigdy nie ma nudy, zawsze są jakieś nowe gadżety, a to nowa huśtawa, a to domek, no i michaszka też jest fajna, bo mi wszystko udostępnia i chętnie pokazuje, taka to właśnie z niej fajna kumpelka.
nowa bujawka
michaszka jest bardzo gościnna
chciała mi nawet dać rączkę
dała się pobawić pianinkiem
i pokazała swój nowy domek
tato, hop hop
tu jestem
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz