środa, 22 czerwca 2011

łazienki i zoo

dzięki bartusiowi nasz tata nie chodzi na razie do pracy i ma dla nas dużo czasu, mama też ma dużo czasu, więc urządzamy sobie bliskie wycieczki. byliśmy w łazienkach i w zoo. co prawda w zoo interesowały mnie bardziej patyki, szyszki i kamienie, niż zwierzęta, i rodzice nie mogli się temu nadziwić, bo spodziewali się, że będę zapatrzony w te zwierzęta, a przecież nie mieli tam ani jednego psa…

była też u nas ciocia wisia, wujek janusz nie dotarł, bo miał sprawy remontowe na głowie i katar. ciocia przywiozła bartusiowi kurtkę i bluzę, ale ciocia za bardzo nie zna się na rozmiarach i kurtka pasuje na mnie i jest bardzo twarzowa. ciekawe co na to powiedziałby bartuś, jakby się dowiedział. chyba by się nie pogniewał.

bartuś wykąpany

bartuś najedzony

wojtuś w łazienkach

ciocia wisia z bartusiem

różowe ptaki

pingwiniaki

bartuś na rączkach

1 komentarz:

  1. No na zdjęciach widać, że Bartuś nie ma kłopotów z jedzeniem :) Słodziak z niego niezły

    OdpowiedzUsuń