potem przyszedł długi weekend i mieliśmy dużo czasu dla siebie. a w czwartek odwiedziła nas ciocia wisia ze swoją mamą i wujkiem januszem. ja się najbardziej cieszyłem, że z okazji ich wizyty pojawił się u nas w domu serniczek i mogłem po troszku od każdego posępić.
czwartek, 11 listopada 2010
goście, goście
na koniec weekendu przyjechał do mnie dziadek-ała rysiek i wujek tamaszek. jak ten dziadek przyjechał to chodziłem za nim po mieszkaniu i wołałem ciągle ała, ała. jak już powiedziałem to chyba ze sto razy, to już wszyscy na pewno wiedzieli, że się cieszę z tej wizyty. wujek został na parę dni i tak śmiesznie pykał, a ja się przypatrywałem, jak on to robi. do tego miał ze sobą fajny telefonik, takim modelem to jeszcze się nie bawiłem.
potem przyszedł długi weekend i mieliśmy dużo czasu dla siebie. a w czwartek odwiedziła nas ciocia wisia ze swoją mamą i wujkiem januszem. ja się najbardziej cieszyłem, że z okazji ich wizyty pojawił się u nas w domu serniczek i mogłem po troszku od każdego posępić.
ała jest tu!
mój nowy fryz
irokez
rozmawiam z mamą cioci wisi i wujkiem januszem
potem przyszedł długi weekend i mieliśmy dużo czasu dla siebie. a w czwartek odwiedziła nas ciocia wisia ze swoją mamą i wujkiem januszem. ja się najbardziej cieszyłem, że z okazji ich wizyty pojawił się u nas w domu serniczek i mogłem po troszku od każdego posępić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

O ciocia Wisia! Fajnie! i wujek Janusz też fajnie.
OdpowiedzUsuńale cioci wisi widać na zdjęciu tylko kawałek kolana i ręki :-(
OdpowiedzUsuń