niedziela, 9 października 2011

podwójne urodziny

oprócz urodzin rocznych michałka, na których było nas 5 chłopaków zawadiaków. a trzeba wam wiedzieć, że michałek to mój kuzyn, brat mikołaja, były też ostatnio moje miesięczne urodziny, bo siódmego października skończyłem 4 miesiące.

co umiem:
- śmiać się głośno, najbardziej jak się łapię za stópkę, z łapaniem pomaga mi jeszcze mama,
- przewracać się na jeden bok i na drugi,
- leżeć pięknie na brzuszku i unosić głowę wysoko i długo,
- łapać zabawki,
- trzymać główkę, trochę niepewnie,
- zasypiać pięknie sam (ale wieczorem).

co lubię:
- kąpać się w mojej wanience,
- jeść,
- chodzić na spacery do naszego lasu,
- chodzić do przedszkola po wojtusia,
- leżeć na matce i zajadać nogi żyrafy, albo tasiemki z kaczorka,
- objadać piąstkę,
- przytulać ludzika gadającego, żółtego, bo czerwony jest wojtusia,
- być na rączkach u tatusia i u mamusi, ogólnie być na rączkach,
- patrzeć co też robi wojtuś i się z tego cieszyć,
- słuchać adele.

acha, byli u nas w gościach wuj bartoszek i jego dziewczyna ciocia ola. przywieźli nam całą skrzynię jabłek, ja co prawda nie skosztuję, ale wojtuś tak, no i rodzice też. bo wuj bartuś jak wiecie jest sadownikiem i ma dużo jabłek dlatego. dziękujemy wszystko zjemy.


tata z solenizantem

tata z wojtusiem

wojtuś polubił pioruna michałkowego

same chłopaki w tej rodzinie

ja bartoniczek

u cioci oli na rączkach

wuj bartuś układa z wojtusiem wieżę

1 komentarz: