wtorek, 5 lipca 2011
odwiedziny, odwiedziny
cześć to ja bartuś, witam wszystkich. do tej pory nie pisałem na tym blogu, ale wojtuś obiecał, że co jakiś czas będzie mi dawał zrobić jakiś wpis, bo ten blog jest również mój, hurraaa. po krótce się przedstawię, urodziłem się troszkę mniejszy niż wojtuś, bo ważyłem 4 kilo, ale byłem w brzuchu u mamy o 3 tygodnie krócej niż on, więc pewnie to dlatego, aż strach pomyśleć jaki byłbym duży, jakbym posiedział dłużej. do tego miałem 55 cm wzrostu i 10 punktów na 10 (wszyscy o to pytają). w szpitalu byłem króciutko bo tylko 2 dni, a potem miałem żółtaczkę w domu i dopiero niedawno mi przeszła. aż się nasza sąsiadka, pani dorota, mamy pytała, gdzie ja się tak pięknie opaliłem, hi hi. no a potem co się działo to już wiecie. to, że mam fajnego tatę, fajną mamę, fajne babcie i dziadków, a do tego super brata, co jest sfiksowany na punkcie psów też wiecie. ale pewnie nie wiecie, że uwielbiam leżeć na przewijaku i być przewijanym, obsikiwać każdego kto mnie przewija i przesiadywać na rączkach… tak to lubię najbardziej.
odwiedził mnie toś, trochę się zdziwiła
dostaliśmy z wojtusiem list-paczkę, aż ze szwecji, od naszej super cioci olgi, co szyje takie piękne czapki i nie tylko, jej strona to http://www.serendipitybyolga.se/ dziękujemy ciociu olgo, i sixtenku za super list i czapki
czapka mrówkowa na wojtusia w sam raz, na moją wielką głowę wchodzi na czubek (moja czapka, czyli z jeżykami, nie ta wojtusiowa mrówkowa)
panowie rozryli nam ogród i coś zakopują
a to ja na żabkę
wojtuś pojechał z tatusiem do warsztatu
i naprawiali starą jotę
odwiedzili mnie też ciocia iwonka, wuj micz i ich dzieci hela i antek, było bardzo fajnie, ja słuchałem leżąc
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Ale ty masz fajnie z tymi gośćmi!
OdpowiedzUsuń