sobota, 28 kwietnia 2012

debiut na fotelu i wizyta u prajadzi

czytałem ostatnio z rodzicami różne książeczki o zębach: jak zuzia poszła do dentysty, jak tupcio chrupcio o zęby dbał i tym podobne. okazało się, że i ja umówiłem się na przegląd zębów do pana doktora, do którego chodzi już mama, babcia maja i dziadek marek. nie wiedziałem, czego się tak naprawdę spodziewać, ale tak naprawdę w ogóle się nie bałem. zresztą nie było czego.

a potem przyszedł długi weekend. spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę. najpierw odwiedziliśmy prababcię jadzię, czyli prajadzię. było wesoło i było dużo przytulania. a potem? o tym już w następnym wpisie…

na początku byłem trochę spięty

 ale magiczna różdżka zrobiła swoje

 i pozwoliłem panu doktorowi sprawdzić ile mam ząbków

a na koniec obiecałem, że jeszcze tu kiedyś wrócę

 tymczasem w ogródku wiosna



 sprawdzam swój talent muzyczny

 a prababcia cieszy się z wizyty bartusia

i mojej też

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz