środa, 7 marca 2012
nasz bartoniczek
nasz bartoniczek kończy dziś dziewięć miesięcy. jaki jest ten nasz bartonik, na którego ja osobiście mówię tuś, szczególnie, jak go chcę trochę podenerwować.
zęby
nasz bartuś ma już cztery zęby i dwa następne widać. pierwszego wykryła nasza mama 16 lutego, a potem już było raz dwa.
mówienie i śmiechy
bartuś trochę gaworzy, nie tyle co ja jak byłem taki mały jak on, ale umie też głośno krzyknąć, uwielbia się śmiać, jak się go całuje po szyjce albo szepce miłe rzeczy do ucha. czasami mówi mama, tata, dada i inne takie podobne rzeczy.
poruszanie się
bartuś jest też naszym domowym żołnierzem, nie raczkuje, nie chodzi, za to wszędzie się czołga, potrafi być naprawdę szybki. nie lubi jak mama mu schodzi z oczu, więc, żeby nie było płaczu, mama musi czekać, aż się czymś zabawi albo na chwilę odwróci. jak widzi, że mama idzie do toalety, to czołga się jak szalony i jak dopadnie drzwi do ubikacji, to zadziornie zagląda do środka, bardzo się przy tym ciesząc. nie wolno zamykać drzwi, bo inaczej jest awantura.
zabawy
bartuś jest chłopcem dość grzecznym, uwielbia jednak psocić, pobił już miskę, i trzeba na niego uważać, bo ściąga wszystko co się mu uda chwycić. uwielbia się też bawić kablami i ostatnio zrzucił ciągnąc za kabel laptopa na podłogę, na szczęście ani bartusiowi ani laptopowi nic się nie stało. w podłodze została pamiątkowa dziura. bartuś uwielbia też bawić się klockami lego, to jego ulubiona zabawka. najbardziej lubi burzyć budowle, które ja buduję, więc idę do przedszkola i zostawiam wszystko w miejscach, gdzie on nie dosięgnie, inaczej jak wracam zastaję ruiny i zgliszcza. bartuś systematycznie rozczepia klocek po klocku. uwielbia się też bawić klockiem miodkiem (z paczki z kubusiem puchatkiem), rzuca go sobie przed siebie i goni jak szalony, i tak w kółko. lubi też zakraść się do płyt rodziców i wszystko powyciągać, jak się uda wyjąć opis z listą piosenek z pudełka, to obowiązkowo próbuje go zjeść. ogólnie wszystko co widzi pakuje do buzi, próbuje też nadgryzać, raz nawet mnie próbował podjeść. trzeba bardzo pilnować, bo raz wczołgał się pod stolik kawowy i odkręcił sobie śrubkę, którą mama znalazła u niego w buzi. czatuje też czasami u mnie pod krzesłem i jak mi coś spadnie, to od razu to zjada, czy będzie to okruszek, czy suszona żurawinka.
podróże
bartuś jest wdzięcznym uczestnikiem wypraw, co udowodnił w tajlandii (no nie licząc jet lag’a). lubi nowe miejsca, i jak idziemy gdzieś w gości, potrafi się turlać przez 2 godziny po podłodze nie prosząc o uwagę, a nawet denerwując się jak ktoś mu przeszkadza. dzielnie też jeździ wózkiem i siedzi w chuście, samochodem w miarę, chociaż nadal ma dziecinny fotelik nosidełko, więc może będzie lepiej, jak się przesiądzie do mojego i będzie więcej widział.
bartuś odwiedził kraje takie jak: hiszpania i tajlandia, ale ma nadzieję, że szybko ta lista się wydłuży.
jedzenie
bartuś w końcu zaczął jeść, zajada coraz lepiej, najbardziej lubi mięsne słoiczki, szczególnie te ze schabem i królikiem, rybą też nie pogardzi. z deserami jest trochę na bakier. woli dostać kawałek jabłka, albo chrupka kukurydzianego i sobie podgryzać, lubi też marchewkę. niestety podobnie do mnie jest niepijkiem, pije tylko mamy mleko, koniecznie z piersi. jak widzi butelkę albo kubek zaczyba płakać i machać głową i rękami.
spanie
bartuś nadal się budzi w nocy, chociaż rodzice planują, żeby to zmienić, także pewnie niedługo czeka go ciężki trening. na razie budzi się w nocy dwa razy. w dzień śpi dwa razy, raz dłużej prawie dwie godziny, a raz godzinkę. nie da się go przenieść z fotelika, albo z wózka do łóżeczka, ma bardzo lekki sen i jak się zagapię i on zdąży zasnąć to ja nie mogę się kąpać w wannie, bo by się obudził.
bartuś pięknie zasypia, odłożony do łóżeczka przytula się do hipolita, swojego psa i zasypia sam, bez kołysanek, lulanek i innych takich. pies hipolit to pluszany pies, którego dostał od cioci romki. ja na niego mówię cziłała. kiedyś tak mówiłem też na bartusia, ale już przestałem.
kąpanie
lubi się kąpać, jak jest w wanience, to bardzo lubi, żebym obok w dużej wannie kąpał się ja. wtedy siedzi zadowolony i patrzy co robię. uwielbia też chlapać i jak bartuś jest kąpany, to potem trzeba wycierać całą łazienkę łącznie ze ścianami.
braterstwo
razem się bawimy, chociaż często muszę tusia przeganiać, albo pouczać, że nie wolno, przesuwać, przepychać i takie inne. mama i tata ciągle pilnują, bo z miłości chcę się na nim kłaść, a to podobno dla niego za ciężkie. bartuś jest we mnie zapatrzony i jak tylko jestem w pobliżu, to za mną się czołga. lubi też podbierać mi różne zabawki, jak tylko się odwrócę. lubi chodzić po mnie do przedszkola i wracamy razem, on w wózku, a ja na rowerku, często wtedy urządzamy wyścigi przez nasz las.
nasz bartuś jest bardzo hajnym chłopczykiem, czasami mylonym z dziewczynką, bo ma długawe włosy i jest ‘taki ładny’. wszyscy go uwielbiamy!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Ale się fajnie o Bartusiu czytało :)
OdpowiedzUsuń