poniedziałek, 15 sierpnia 2011
miszewskie klimaty
ciocia ania i wujek krzyś zapraszali nas do miszewa jeszcze zanim się urodziłem. więc jak tylko byłem gotowy do wyjazdu to pojechaliśmy. fajnie tam. dookoła las i trawka, kurki niosą pyszne jajka, a krowy muczą radośnie. jak to mówi wujek – sielanka. byli oprócz nas różni goście i było bardzo wesoło. nie ma co się tu rozpisywać, jest za to dużo zdjęć.
idziemy na spacerek. wojtuś szuka patyczków
tata wstawa!
jedziemy
mama i jej synkowie
ciociu, podoba mi się w tym miszewie
wujek, piwo, gazetka i… suszące się gatki
fiku
miku
wojtuś pomaga tosi jeść
kałużyści
pani asia mnie chyba polubiła
wojtuś się pluska
a potem schnie na leżaczku
malowanie psów
tata gra w piłkę, a wojtuś się bawi w kółka-ka
przyjechała też maja
a to jest nowy kompan wojtusia – jeżyk
gram z tosią w piłkę
podano do stołu
wojtuś mnie buja
easy rider
panienka z okienka
zamykamy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Pozdrowienia dla Tosi.
OdpowiedzUsuńJak to powiedziałaby Nelka "rzeczywiście sielanka"!
OdpowiedzUsuń