ten blog, jak widzicie, powoli zamienia się w fotoblog, a może to dlatego, że mama wróciła do pracy, a może to dlatego, że wcale tak dużo jak kiedyś się nie dzieje, a może to dlatego, że na wszystko czasu brak. a może to dlatego, że mamy już takie opóźnienie, że nadrobienie go wydaje się tak daleko, że hej. czas pędzi. bartuś też już pędzi, nie zatrzymuje się ani na trochę. czasami potrafi mnie w złości ugryźć, bawimy się raczej obok siebie a nie razem, mama ma nadzieję, że to się zmieni. muszę też bardzo pilnować, żeby mi bartuś nie psuł, jak idę do przedszkola, to niektóre rzeczy muszę chować.
byliśmy niedawno u wuja mikołaja i cioci iwonki, no i przede wszystkim u helika i jej brata antona, którzy nas ugościli pięknie i pozwolili się bawić wszystkimi zabawkami.
była też babcia tania, z którą pojechaliśmy na spotkanie z dziadkiem, które odbyło się na kaszubach w naszych wdzydzach kiszewskich, zajechaliśmy też tradycyjnie do szymbarku i do wuja grzesia. wujek grześ ma pięknego psa i dom nad pięknym, czystym jeziorem, szkoda, że znowu było za zimno na kąpanie. ale grzybów parę się znalazło.
jesienne porządki w ogródku
czytacze (jeden do góry nogami)
zarośnięty wuj micz
anton z naszym tatką
pokazuje muniowi naszą winorośl
zbiórka liści
fajny chłopak
jedziemy pociągiem na lotnisko po tatę…
...wystrojeni jak należy
braciszki (1)
braciszki (2)
gry i zabawy na kaszubach
dziadek wyciągał pstrąga za pstrągiem
ale tak się tym zmęczył że aż zasnął
nowa fryzurka bartusia
nad jeziorem wdzydze
musimy kiedyś pożeglować
z dziadkiem na pomoście
pokazuję wszystkim jakie tu mieszkają roślinki i zwierzątka
stary pomost u wujka grzesia
idziemy na grzyby
zobaczcie, co znalazła babcia
objadamy się borówkami amerykańskimi
jest też pies!
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz