piątek, 10 lutego 2012

dzień babci i dziadka

no i wróciliśmy, jak wylądowaliśmy to się okazało, że taki mróz, że nam nie odpalił samochód. w domu piętnaście stopni, więc rodzice zaraz napalili w kominku i zrobiło się przyjemnie. po odpoczynku po urlopie wszyscy wrócili do starych obowiązków, tata do pracy, wojtuś do przedszkola, a ja z mamą do naszego stałego porządku dnia i męki w postaci mojego jedzenia i testowania, cóż to takiego w końcu zjem. po tej wyprawie nauczyłem się lepiej spać i zasypiać elegancko po odłożeniu do łóżeczka, żadnych tam bujań, czy wożenia w wózku.

przyjechała też babcia tania na dzień babci i dziadka do przedszkola, dziadek ryś niestety nie mógł przyjechać, bo miał szkołę, przyjechała 600 km żeby zobaczyć wnuczka wojtusia i jego 4 linikowy wierszyk. z mrozów przyjechała babcia maja. także na przedstawieniu wojtuś niestety był bez dziadków. za to przyszedłem ja z mamą i tatuś. wojtuś pięknie powiedział swoją kwestię do mikrofonu przekrzykując jasia, z którym razem mieli ją mówić. były też tańce i poczęstunek i pierniczki od dzieci dla babć. na koniec wam powiem, że wojtuś był krasnoludkiem na tym przedstawieniu i wyrosła mu broda!

była też u nas ciocia justynka, mamy koleżanka, która bardzo lubi dzieci. obiecała, że przyjedzie jeszcze nie raz.

a może marchewka?

wojtuś sprząta przed przyjazdem babci

zima na całego

wojtuś krasnoludek

przedstawienie od lewej: lena gańko, jaś, wojtuś i ela

wojtus pięknie recytuje

tańce z babciami

bartusiowi się nudziło

babcia grała z nami w literki

jajko

wojtuś pokazuje mi swój garaż, co raz więcej się razem bawimy

brokuł

klocki lego uwielbiamy!

robimy szarlotkę

a to ciocia justyna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz